|
Czy składowanie C02 (CCS) jest projektem realnym? – pyta prof. Janusz Lewandowski z Politechniki Warszawskiej
Tagi:
Janusz Lewandowski
CCS
pakiet 3x20
CO2
Komisja Europejska
sympozjum
Zauważmy, że technologia CCS praktycznie nie istnieje. Realizuje się pojedyncze projekty, z reguły w skali półtechnicznej. Co potrafimy zrobić na pewno? Odseparować dwutlenek węgla, tu barier technologicznych nie ma, jest natomiast problem kosztu energetycznego. Nic nie potrafimy natomiast powiedzieć na temat tego, co w długim horyzoncie czasu będzie działo się ze złożami jurajskimi, kiedy wtłoczymy do nich dwutlenek węgla – mówił w trakcie sympozjum w Bełchatowie prof. Lewandowski.
.jpg) |
| – Słowem, za 40 lat trudno nam będzie zrealizować ideę bezemisyjnej energetyki – prof. Janusz Lewandowski. |
Jest to także problem socjologiczny. Kto przekona mnie, abym nie protestował, że pod moim domem będzie składowany dwutlenek węgla? A pod każdym większym polskim miastem przewidywane są takie składowiska. Efekty takiego składowania są nieznane. Problemem energii odnawialnej jest fakt, że generuje energię elektryczną i ciepło poza rytmem naszego zapotrzebowania, a my nie potrafimy magazynować energii. Praktycznie nie istnieją dzisiaj technologie magazynowania.
Słowem, za 40 lat trudno nam będzie zrealizować ideę bezemisyjnej energetyki. Oczywiście Komisja Europejska będzie wspierać rozwój nauki, rozwój nowych technologii. Być może uda nam się w trybie ekspresowym coś znaleźć. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ta sama komisja powoli wycofuje się z pomysłów, które sama lansuje.
Otóż początkowo mówiono, że uprawnienia do emisji CO2 muszą być drogie, aby opłacało się budować CCS. Dzisiaj już nikt nie mówi o cenie 60-70 euro za uprawnienie, natomiast wymienia się kwoty 15 euro. A przy takich cenach oczywiście nie ma mowy o wdrażaniu technologii CCS.
Przyznam, że przeszkadza mi brak refleksji Komisji Europejskiej, która podejmuje tego typu decyzje. Nie czekając na skutki swych decyzji, podejmuje kolejne. W handlu uprawnieniami były na przykład takie dni, że uprawnienia można było kupić i sprzedać za 30 euro, ale były też takie, kiedy kosztowały 1 euro, tyle że nikt ich nie chciał. Oznacza to, że dla kilku firm był to sposób na zarobienie dużych pieniędzy. Nie poczekano na ocenę okresu rozliczeniowego. Póki co, ceny są takie sobie, ale nie byłbym pewny, co się stanie pod koniec okresu rozliczeniowego.
Słowem, nie zakończyliśmy jednego projektu, nie potrafimy ocenić jego skutków, a wchodzimy w projekt końcowy. Warto zwrócić uwagę, że tak naprawdę, na poziomie europejskim nie mamy żadnego wiarygodnego szacunku, który określiłby, że pakiet 3x20 będzie zrealizowany.
Ponieważ z natury jestem optymistą, mam nadzieję, że ten nadmuchany balon jest nieskutecznie zawiązany i że to powietrze powoli z niego zejdzie. Nie za bardzo mi to odpowiada, bo może to trwać bardzo długo. Jest jeszcze druga nadzieja, że ten napompowany balon po prostu pęknie.
Oprac. bc
|