 Artykuł pana prof. Władysława Mielczarskiego o programie polskiej energetyki jądrowej spodobał się niemieckim „zielonym”. Na wstępie przeczytali oni, że „po polsku” to znaczy „niechlujnie i bałaganiarsko”. A główna teza – że energetyka jądrowa jest nieopłacalna – jest dla nich deską ratunku w chwili, gdy coraz nowe, poważne analizy wykazują, że to najtańsze źródło czystej energii. Ale czy zdanie przegrywających niemieckich „zielonych” ma dyktować strategię energetyki w Polsce?
|